Od dawna korci mnie spisanie leksykonu słów, których przestałam używać w relacji z moimi dziećmi, bo uznałam, że w niczym mi nie pomagają, że wręcz szkodzą. Dzisiaj po rozmowie z moją dorosłą już córką, która ubolewa nad rytuałem spowiadania się swojej pracodawczyni z tego, czy jej podopieczna była grzeczna czy też niegrzeczna postanowiłam uruchomić bullerbynową "wikipedię" słów zbędnych w rozwoju naszych dzieci. Mili - zapraszam Was do współtworzenia tego zbioru. Ja zaczynam od mojego czempiona pośród słów wyeliminowanych:
- GRZECZNY
przymiotnik
(1.1) o dziecku: taki, który jest posłuszny, spokojny, miły, dobry
(1.2) taki, który jest dobrze wychowany, jest uprzejmy, układny; taki, który jest dowodem dobrego wychowania, uprzejmości
grzeczny - czyli nie wiadomo dokładnie jaki, byle zaakceptowany;
W intencji osoby wyrażającej opinię
- Jesteś grzeczny oznacza - akceptuję Twoje zachowanie, podoba mi się Twoje zachowanie;
- Jesteś nie grzeczny natomiast oznacza - nie akceptuję tego co robisz, tego co zrobiłeś.
Najczęstszą formą stosowaną przez dorosłych wobec dzieci jest: - dlaczego jesteś taki niegrzeczny!?
Wskrześmy w sobie wspomnienia i przywołajmy, co niegrzeczny oznacza w odbiorze dziecka.
Najprawdopodobniej wygląda to mniej więcej tak:
- Nie lubi mnie. Jest zła na mnie. Zrobiłem coś złego. Jestem zły. Jest mi źle i nie wiem o co jej chodzi.
Słowo używane w relacji dorosły dziecko - mało konstruktywne, więcej - totalnie nieekonomiczne i szkodliwe. Stosowane zazwyczaj w celu wyrażenia emocji kategoryzowałabym bliżej przekleństw i inwektyw niż formy rzetelnej komunikacji.
Warto się go pozbyć ze swojego słownika a w jego miejsce włączyć obserwację i "opisz co widzisz". Warto też dziecku powiedzieć wprost - "zdenerwowało mnie to, co zobaczyłam" zamiast wymuszać na dziecku poczucie winy i całkowitą dezorientację w przestrzeni własnej tożsamości.
Zaburzenie tym silniejsze, że współczesna narracja kulturowa dyktuje nam kult bycia niegrzecznym. Niegrzeczny nastolatek to ktoś w antytezie do "starych", to duch nowoczesności i parcia do zmian, a "niegrzeczne dziewczynki" to te, które mają głos w dyskusji społecznej. Zatem wygląda na to, że warto dzisiaj być niegrzecznym - cokolwiek to oznacza.
Pewnie, że odrobina radykalizmu od małego, jakkolwiek trudna w odbiorze dla dużego wnosi poczucie wiary we własne możliwości dziecka. Uważne przyglądanie się zachowaniom naszych dzieci pozwala na zachowanie kontaktu w próbie obopólnego zrozumienia co się wydarzyło bez natychmiastowego kategoryzowania i oceniania. Wszak nie wszystko złoto co się świeci.
Wyrzucenie słów grzeczny i nie grzeczny z naszego słownika zuboży go o wygodny wytrych i zmuszać nas będzie do wysiłku myślenia.
Heh, ręczę jednak, że mniej szkody uczyni siarczyste przekleństwo poprzedzające komunikat "ja" w postaci np: ale jestem wściekły! i skupienie się na moment nad własną emocją, by móc już w rozpoznanym terenie emocjonalnym porozmawiać o sytuacji, która się wydarzyła, niż inwektywa z komunikatem "ty" w kierunku dziecka: dlaczego jesteś taki niegrzeczny!